2008-08-07
86 lat to za dużo na kurs pilotażu? Nie w USA
Victor Hill ma 86 lat, jest po zawale i poważniej operacji jelita. Oprócz tego, trzy razy tygodniowo ma dializę nerek w pobliskim szpitalu. Te wszystkie ułomności nie są dla niego przeszkodą, żeby spełnić swoje marzenie i zdobyć licencję pilota.Victor Hall, emerytowany dozorca obiektów sportowych zaraził się pasją latania od swojego syna, instruktora pilotażu. Ten kupił mu kiedyś symulator lotów na komputer. Ojciec wciągnął się w to na tyle, że latanie w wirtualnym świecie stało się jego głównym zajęciem. Jak sam mówi, korzystanie z tych symulatorów nie było tylko zabawą, ale i nauką.
"Teraz wiem, że latanie Boeingiem 747 nie jest takie łatwe." - przyznaje.
William Hill, jego syn postanowił urzeczywistnić marzenia ojca i zafundował mu na święta Bożego Narodzenia kurs na pilota samolotu. Krótko po tym, 2 lipca, jego ojciec odbył swój pierwszy lot treningowy. Kokpit Cessny 182 nie zrobił na nim żadnego wrażenia, po tylu przebytych wirtualnych lotach. Jak przyznaje start poszedł mu dużo lepiej niż lądowanie, a przed dwie godziny lotu wzniósł się na wysokość 3 tysięcy stóp i osiągnął prędkość 120 mil na godzinę.
Jak na weterana II Wojny Światowej całkiem nieźle.
Tagi: Cessna, Cessna 182, Stany Zjednoczone, szkolenia lotnicze, szkolenie lotnicze, USA, Victor Hall
Strony Partnerskie
Producenci Samolotów




Komentarze